RSS
środa, 31 maja 2006
Benedykt XVI i Majowie....
Chciałbym polecić artykuł http://www.maya.net.pl/opinie.php?LANG=pl&sub=aktualnosci&id=80 Moim zdaniem zaczął się "impuls, który wyjdzie z Polski..."
20:37, waha123
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 maja 2006
Trzęsienie ziemi w Japonii 7.06.2006 ????

Trzęsienie na Jawie miało miejsce w 149 jednostce albo kinie czyli 160-149=11 http://www.matryca20x13.webpark.pl/ i moim zdaniem było próbą generalną przed "7.06.2006" w Japonii.... Najbardziej ucierpiało miasto Jogyakarta na 110 południku!! Ostatnie doniesienia mówia o 5137 ofiar. Mamy 5137=256x20+17=256.17=256+17=273 a 273=13x20+13!!!!! czyli mamy matrycę i 13 czyli 13.13!!!!! CZY TO PRZYPADEK?!! CZY NIE JEST TO WSTĘP DO CZEGOŚ GORSZEGO? CZAS POKAŻE......

20:05, waha123
Link Komentarze (1) »
sobota, 20 maja 2006
Rząd USA ujawnił zdjęcia.....

Gazeta „FAKT” Czwartek 18 maja 2006 (140 jednostka) Rząd USA ujawnił zdjęcia pokazujące chwile, gdy 11 września 2001 r. w Pentagon wbija się porwany boeing.

Napis w górnym prawym rogu: „Kula ognia powstała wskutek uderzenia samolotu w parter 5-pietrowego Pentagonu”.

NOWY JORK: Po raz pierwszy od chwili tragedii amerykański rząd ujawnił wideo z ataku terrorystycznego na Pentagon.

11 września 2001 r. o godz. 19.38 lokalnego czasu samolot American Airlines porwany i pilotowany przez 5 terrorystów z al-Kaidy uderzył w 5-piętrowy budynek, którego cześć się zawaliła. Zginęły 184 osoby: 59 na pokładzie samolotu i 125 urzędników na ziemi. Było to wkrótce jak w nowojorskie bliźniacze wieże World Trade Center wbiły się dwa porwane boeingi, grzebiąc w gruzach zawalonych budynków ponad 2500 niewinnych ludzi.

Na świeżo ujawnionych klatkach filmów, zrobionych z dwóch różnych kamer na zewnątrz Pentagonu widać głównie ogień i dym buchający z budynku. Samolot to niewielki biały pasiek, który uderza w parter. Zaraz potem następuje wybuch. Na taśmie pojawia się wielka pomarańczowa kula ognia, a po niej słup gęstego czarno-burego dymu. Rząd ujawnił taśmy bardzo niechętnie: w 5 lat po tragedii i pod presją niezależnej organizacji Judicial Vatch, żądającej dostępu do pełnej istniejącej dokumentacji na  temat zamachu w Waszyngtonie. Chodziło o to, by w końcu rozwiać szerzącą się na świecie teorię spiskową, jakoby zamach na Pentagon był dziełem samego rządu USA. Według tej teorii - spisanej przez francuskiego autora Thierry'ego Meyssana w dwóch popularnych książkach-samolot został wcześniej zestrzelony, a w budynek uderzyła rakieta lub ciężarówka wypełniona ładunkiem wybuchowym. Mamy nadzieję, że to wideo zakończy nareszcie spisek wokół lotu 77 American Airlines. Jak zawsze, modlimy się za wszystkich, którzy ucierpieli w tym morderczym zamachu - skomentował ujawnienie taśm szef Judicial Watch John

Fitton.

Napis przy zdjęciu Osamy bin Ladena: „ Za zamachami 11 września stoi Osama bin Laden”.

Napis w kółku: ”Po katastrofie w budynku powstała dziura a na ziemi zginęło 125 urzędników”.

Napis przy dolnym zdjęciu: „Tak wyglądało miejsce tragedii w 3 dni po zamachu. Pentagon stoi prawie nietknięty, ucierpiało tylko jedno jego skrzydło”.

Policzmy:

19:38 czyli ciąg „19-tki” gdzie 19,38,57,76,95.104……

19x38=722 przechodzimy na „20” i mamy

722=36x20+2=36.2=36+2=38

184=1+8+4=13 ale też

184=9x20+4=9.4=9+4=13

59=2x20+19=2.19=21=13+8(oktawa wejścia)

2500/20=125 ale też 125 ludzi zginęło na ziemi to razem 250

250=12x20+10=12.10(10 jest tu faktorem) czyli 12.1

12.1=12+1=13 ale

2500/125=20

lot 77=7+7=14 a wiemy, że 14 „=” 666

  • Funkcja phi Eulera: φ(666) = 6*6*6. Liczba 666 jest 14 liczbą z taką wartością φ: {247, 259, 327, 333, 351, 399, 405, 436, 494, 518, 532, 648, 654, 666, ...} Nie istnieje liczba, dla której wartość φ wynosiłaby 666.

    Jest pełno 5-tek, co nas nie dziwi. Wszystkie dane występujące w tym artykule są zakodowane w systemie dwudziestkowym, o czym czytelnicy( nie wszyscy) tej gazety (Fakt) nie mają „zielonego pojęcia”. A co będzie się działo, kiedy już niedługo ludzie na Ziemi zaczną sobie zdawać sprawę, jak są oszukiwani?......

    A to "inne" materiały: http://pentagon.hotnews.pl/

    ..i jeszcze film: http://www.pentagonstrike.co.uk/pentagon_po.htm#Main

  • Mamy tu:

  • godzina 19:38

  • boening 757=7+5+7=19

  • jego waga 80 ton

  • 530mil/h=26x20+10=26.10 a to jest 27=2+7=9 albo

  • 26.10=26+10=36 a suma liczb całkowitych od 1 do 36 włącznie równa się 666

  • droga I-395 to I=9 czyli 9+3+9+5=12+14=26

  • skrzydła pentagonu E,D, C a E rozpadło się  po 20 minutach

  • E=5,D=4,C=3 a 543=27x20+3=27+3=30

  • Dlaczego z obywatelami USA można robić, co tylko się komu podoba?

    Kliknij: http://hotnews.pl/artswiat-972.html

  • Ktoś też próbuje nas "robić"!!!

  • 13:58, waha123
    Link Komentarze (1) »
    piątek, 19 maja 2006
    Kod da Vinci

    Dziś jest 19.05.2006(141 jednostka).Premiera "Kodu da Vinci".Do 160 jednostki jest 160-141=19 patrz: http://www.matryca20x13.webpark.pl/

    OD TERAZ OBSERWUJMY!!!!!!!!

    11:42, waha123
    Link Komentarze (1) »
    Wielki Cykl 26 000 lat

    Johann Kossner " Ja jestem innym ty" Wydawnictwo Pulsar. http://www.maya.net.pl/

    Zniesienie blokady częstotliwości

    Pomiędzy wymiarem czwartym i wyższymi zainstalowano specyficzną blokadę pasm częstotliwości. Wydarzenie to miało miejsce w okresie prehistorycznym, równo 6 600 lat temu. Jak już wspomniałem, od dłuższego czasu działa na Ziemi hologram, którego zadaniem jest dopełnienie trwającego od dziewięciu milionów lat procesu naprawy, niezwykle ważnego dla Wszechświata. Według współczesnych rozpoznań program holograficzny wystartował 100 000 ziemskich lat temu, aby w połowie ostatniego, piątego cyklu 26 000 lat, czyli 13 000 lat temu,  wprowadzić do finalnych działań trójwymiarowo ukształtowane stworzenie "homo sapiens" i z jego pomocą domknąć Wielki Cykl CZASU.

    Zmiany rozpoczęły się w czwartym spośród pięciu 26 000-letnich etapów. Trójwymiarowe  istoty stwórcze  stłumiły  siłę wielowymiarowego hologramu a jego miejsce na płaszczyźnie mentalnej zajął hologram trójwymiarowy -tajemnica zablokowania SIEDMIU PIECZĘCI. Z 260 aspektów wielowymiarowego go programu siedem zostało całkowicie wyłączonych. W tym fantomie czasu kotwiczył się trójwymiarowo ograniczony hologram, który nieco później objawił się jako Program Babiloński.

    Jose Arguelles w swojej rozprawie Próba Arcturus opisuje powyższe wydarzenie jako wynik „wojen czasów". Istota wymiaru szóstego, Lucyfer, wprowadziła do wymiaru czwartego potężnych bogów-stwórców. Z Jowisza i Saturna wysłano w kierunku Ziemi, trzeciej planety Układu Słonecznego, silny impuls, inicjujący porządek > 12:60<, określany przez nas jako Program Babiloński.

    Ponieważ Hologram Babiloński jest programem CZASU wspierającym rozwój zwierzęcych form życia, na Ziemi doszło do nieoczekiwanej katastrofy. W aktywowane w międzyczasie pole WOLNEJ WOLI wprowadzono wzorzec ewolucji zwierzęcej. Rozpoczęła się tragedia karmiczna. Na przełomie dziejów ludzkości dochodziło do wielu okrucieństw. Resztki wspomnień o nich, także z epoki matriarchatu, zachowały się w mitologiach.

    Wtedy na Ziemię wkroczyły najwyższe istoty twórcze. Mamy dwojakie informacje, dotyczące tego wydarzenia. Jedna donosi o inkarnacji samego Wisznu, czyli Instancji Boskiej, stojącej nad Istotą Brahmy. Około 5 000 lat temu został on poproszony przez ziemską Deva-Gaję, wcieloną w krowę, o pomoc. Wisznu odpowiedział swoją inkarnacją. Była to prawdziwie ponadwymiarowa interwencja, która znajdzie swój finał w obecnym oknie kosmicznym.

    Druga informacja pochodzi od Majów. Dysponowali oni wiedzą o potężnym Promieniu Galaktycznym, którego celem było przyspieszenie procesów zmierzających do dokonania się skoku kwantowego. Dopóki Ziemia nie podwyższy wibracji, Program Babiloński nie może być wyłączony. Permanentny wzrost wibracji zaczął być coraz bardziej wyczuwalny, tak że manifestujące się tu siły nie mogły zakotwiczyć swych wzorców na stałe. Prawa przyczyny i skutku ustawicznie wyławiały je z sieci, co też zostało udokumentowane historycznie.

    Dopóki częstotliwości ziemskie były odpowiednio niskie, stare wzorce władzy mogły instalować nowe personifikacje i nadal - jeżeli nawet przejściowo -wnosić ból i wiele okrucieństw. Ewolucyjny program zwierzęcy PAN-NIEWOLNIK stał się nieodłącznym towarzyszem życia biednego stworzenia ludzkiego. Przez wzgląd na rozwijający się tutaj nowy gatunek homo sapiens Najwyższe Źródło nie chciało odgórnie wyeliminować niższych pasm częstotliwości, ale przynajmniej powstrzymało zapędy destruktywnych istot twórczych. Dopiero kiedy Ziemia przetrwa ten trudny cykl i zachowa się życie na planecie, dni światów babilońskich będą policzone. Ten moment nadszedł TERAZ.

    Ponieważ programy trójwymiarowe mogą działać tylko w ograniczonym polu częstotliwości, od dawna było wiadomo, że reaktywowanie pierwotnego hologramu możliwe jest po osiągnięciu przez Ziemię wyższych pasm, zanim całe życie zostanie tutaj zniszczone. Punktem przełomowym był rok 1987. Wiążąca się z tym zmiana obrotu spinu w strukturach atomowych stała się symbolem PRZESTAWIENIA-CZASÓW, które na płaszczyźnie niematerialnej trwało do roku 1992. Co z tego wynikło, zadziwia nas do dzisiaj w świecie zewnętrznym pod postacią niewiarygodnych fenomenów.

    Otwieranie siedmiu pieczęci

    Od roku 1993 do 2000 dokonywała się stopniowa reaktywacja hologramu zablokowanego przed 6 000 lat. Wskazówki dotyczące tych wydarzeń odnajdujemy m.in. w objawieniach Jana z Patmos. Dzieło Programu Babilońskiego, obecnego na Ziemi przez ponad 5 000 lat, zaczęło się wreszcie rozpadać. Rozpoczął się proces entropii, który punkt szczytowy osiągnie(osiągnął-przp. mój) na początku tego tysiąclecia.

    Przekształcenia muszą nastąpić na wszystkich płaszczyznach, ale przede wszystkim na płaszczyźnie świadomości - w sferze mentalnej. Przesunięcie programu ewolucji w kierunku wyżej przyporządkowanego hologramu spowoduje również zmiany w świecie fizycznym i jego formach materialnych. Wynurzenie się Kalendarza Majów z systemem trzynastkowym jest jednym z takich przykładów. Hologram zakodowany w Tzolkin wyłania się również w niższych sferach mentalnych. Część główna rozgrywa się jednak na scenie niematerialnej, w tle świata trójwymiarowego, co też ma bezpośredni związek z rozwiązywaniem niższych światów astralnych.

    Wymazanie historii

    W przekazach spirytualnych coraz częściej wyłaniają się informacje na temat wymazywania historii. Oznacza to, że zapisane w astralnych korytarzach CZASU wzorce procesów historycznych, które miały energetyczny wpływ na każdą teraźniejszość, całkowicie znikną ze sceny planetarnej. Powinniśmy jednak wiedzieć, że w procesie uświadamiania materii przewidziano fazę przejściową, rozłożoną na około 5 000 lat, aby nas nas nie przeciążać         i jednocześnie dać nam jednakową szansę wzrostu. Dopiero w roku 2000 po otwarciu ostatniej z siedmiu pieczęci - rozpoczęto przestawianie Ziemi z pasma częstotliwości   Hologramu  Babilońskiego   na   wyższe   frekwencje   Hologramu >13:20<. Faza przebudowy potrwa do roku 2005.

    W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają wszystkie informacji mówiące o tym, że pole elektromagnetyczne Ziemi jest bardzo niestabilne i więcej, wykazuje tendencje spadkowe. Pole elektromagnetyczne jest żywym spichlerzem, towarzyszącym wszystkim hologramom, reagującym na każdą zmianę Wspierając naszą zdolność rejestrowania spostrzeżeń, pozwala nam zauważyć że stary astralny spichlerz Ziemi powoli wypełnia się nowymi treściami, napływającymi z wyżej przyporządkowanego PSI-Banku.

    Konwergencja harmoniczna 1987(zamknięcie składów karmy kredytowej-przyp. mój)

    Jose Argiielles, jeden z najbardziej znaczących duchowych towarzyszy CZASU tej epoki, dzięki studiom mentalno-spirytualnym i inspiracji innych wielkich duchów naszych czasów, odkrył i wyliczył na podstawie mitycznych wskazówek Majów pewien niezwykle znaczący przełom, który przeszedł do historii pod nazwą konwergencja harmoniczna. W kulturze Majów moment ten wyznaczał i definiował przebieg znanych nam cykli piekielnych na Ziemi. Na marginesie, te informacje całkowicie pokrywają się z mądrością nauk tybetańskich.

    Przepowiednie Ce Acal Toplizin Quetzalcoatl (947-999) mówią o 22 cyklach, każdy liczący 52 lata, które rozpoczęły się według naszej rachuby czasu w roku 843 i trwały do roku 1987. Znana wiedzy tybetańskiej przepowiednia Kalaczakry donosi o 16 cyklach po 60 lat. Ich początek datowany był na rok 1027, koniec zaś na 1987. Dwie niezależne kultury już 1000 lat temu dysponowały dokładną wiedzą na temat celu obecnego cyklu planetarnego.

    Postępujące programy, określane hologramami, pokrywają się z trójwymiarowo odmierzalnymi cyklami astronomicznymi, jak np. 26 000-letni cykl precesyjny Ziemi. Wspomniałem wcześniej, że pole planetarnych częstotliwości przesuwa się ze sfery zagęszczonej materii na poziom o wyższej wibracji. Z tego wynika, że hologramy dostosowane do starej gęstości zostaną zupełnie wyeliminowane z życia. W chwili obecnej stajemy się obserwatorami gigantycznego fenomenu planetarnego. Ostanie 26 lat, od 1987 do 2013, reprezentuje sumę wszystkich faz przestawiania.

    Mówiąc o przełomie czasów, mam na myśli przejście z jednego programu CZASU do innego. Z uwagi na skalę dokonującej się obecnie przebudowy i towarzyszącą jej nieprawdopodobnie dużą liczbę ludzkości, zmiany będą niejednokrotnie następować w sposób dość szokujący. W tej fazie oddziałują siły, których zadaniem jest usunięcie z drogi wszystkiego, co zostało stworzone wcześniej, z wyjątkiem dzieła pochodzącego od istot z wyższych płaszczyzn stwórczych.(nasi kosmiczni rodacy myślą, że nimi są..-przyp. mój)

    Wyższy program CZASU, napływający do pola świadomości, tzw. Program >73:20<, jest fenomenem historycznym. Jego modułem miary jest TZOLKIN. Osłania on konstrukcję, która umożliwia Ziemi kontakt z programem ŚWIATŁA. Innymi słowy: ŚWIETLANE Ciało ma specyficzną strukturę, dzięki której istoty i formy energii z wyżej wymiarowych światów mogą korespondować ze światem form materialnych. To właśnie miał na myśli Arguelles, mówiąc, że I Cing tak się ma do życia, jak Tzolkin do ŚWIATŁA.

    Na naszej planecie toczy się gra mająca na celu harmonijne połączenie niezależnych od siebie światów materii i ducha. Teraz dokonuje się coś, co określamy kwadraturą koła: do tej pory albo dominował duch, który rządził materią — dokładnie tak, jak to definiują wedyjskie prawa uniwersalne, albo zachodził proces odwrotny, jakiego doświadczyliśmy w przeszłości, tzn. siły materializacji, wypierając światy duchowe, sprawowały dyktaturę nad istotami duchowymi, które wstąpiły w materię. Teraz zbliża się moment wielkiego pojednania.

    Świat materii jest pełnowartościowym aspektem Najwyższego Boskiego Źródła. Tu chciałbym nadmienić, że świat fizyczny zaistniał najpierw na płaszczyźnie niematerialnej, jako tzw. biegun pierwotny, i jako taki jest wieczny. Tam właśnie rodzą się pierwowzory czasowo ograniczonych światów form materialnych dla wszystkich wszechświatów. Drugim biegunem Boskiego Źródła jest duchowa część praoceanu możliwości. Jeżeli świadomie myślące istoty połączą te dwa aspekty, powstaną konkretne światy. Właśnie do tego potrzebny jest CZAS (program) i siła stwórcza MAYA (duch, objawienie).

    Mówiąc o Boskim Źródle, nie mam na myśli jakiejś abstrakcyjnej wielkości mechanistycznej, lecz Wszechświadomy Byt z Najwyższym JA. Poza tym istnieje tak dużo bytów boskich, będących najwyższym źródłem w określonym procesie stworzenia, że abstrakcyjne pojęcie Boga staje się względne…..

     

     

     

     

     

    11:22, waha123
    Link Komentarze (1) »
    Twarz....dziecka?

    "11111" przesłał: "Jaszczury i szaraki najlepszymi przyjaciółmi człowieka? Tak przynajmniej stara nam się wmówić zmasowana kampania propagandowa okupanta, która skierowana jest już nawet do dzieci. Zobaczcie zresztą sami - uforc.com/news080205/copertina_ufonauta1.jpg

    Czy to jest TWARZ....DZIECKA?

    11:06, waha123
    Link Komentarze (2) »
    czwartek, 18 maja 2006
    Zniknięcia

    Można sobie wyobrazić jakieś naturalne przyczyny zniknięcia pojedynczej osoby.Trudniej jest przyjąć takie wytłumaczenie, jeśli idzie o większe i lepiej zorganizowane grupy, jak na przykład jednostki wojskowe.

    W roku 84 n.e. północne królestwo Brigantia pod wodzą Arivagusa zrzuciło jarzmo rzymskiej dominacji. Nie na długo jednak.

    Trzydzieści cztery lata później spróbowało szczęścia ponownie. Na wiadomość o tym wydano rozkaz wymarszu IX legionowi wojsk rzymskich, aby udzielił kolejnej lekcji posłuszeństwa. Legion ten opuścił swój silnie ufortyfikowany obóz w sercu Brigantii i znikł bez śladu. Powstańcy nie mieli w tym udziału, nigdy też tak nie twierdzili.

    W rzymskich zapiskach z czasów Marka Aureliusza, które wymieniają 28 legionów(4x7), brakuje legio IX Hispana, którego zadania zaraz po jego zniknięciu przejął legio VI Victrix.

    Choć niektórzy historycy nie mogą pogodzić się z myślą, że cały legion mógłby rozpłynąć się w powietrzu, i przytaczają mało przekonujące wyjaśnienia, to przecież wymarsz nieszczęsnego dziewiątego legionu, jak go wówczas nazywano w imperium rzymskim, pozostaje historycznym faktem.

    Jeśli wziąć pod uwagę, że legion rzymski w pełnym składzie liczył sześć tysięcy żołnierzy, to jest doprawdy rzeczą niezwykłą, że ani intensywne dochodzenie władz imperium, ani poszukiwania archeologów w późniejszych stuleciach nie zdołały odnaleźć żadnych pozostałości po dziewiątym legionie - ani tarczy, ani miecza, ani insygniów legionowych, ani żadnego nagrobka, zupełnie niczego. Brak również jakichkolwiek osobistych relacji........

    Można wprawdzie powiedzieć, że wyniki badań zdarzenia, które zaszło prawie dwa tysiące lat temu, nie mogą być stuprocentowo pewne. Inaczej jest jednak w przypadku również nie dających się wyjaśnić zdarzeń z naszego wieku.

    Był rok 1939.( 19 i 39/3=13 ale też 19x39=741=37x20+1=37.1=38 idealny rok na rozpoczęcie wojny, niech walczą , niech się zabijają!!!) Gdy w Europie druga wojna światowa dopiero się zaczynała, japońska ekspansja na Dalekim Wschodzie trwała na dobre już od dwóch lat, co w końcu doprowadziło do nieuniknionej konfrontacji z USA i wznieciło światowy pożar.

    Japończycy podchodzili już pod Nankin. Pułkownik Li Fu Sień dysponował 3 100( Jan Paweł II żył 31 000 dni) żołnierzy, aby zatrzymać elitarne wojska cesarskie. Jego zadanie było właściwie niewykonalne, wręcz samobójcze.

    Chińscy obrońcy zajęli stanowiska dwadzieścia pięć kilometrów na północ od Nankinu. Pułkownik wydał ostatnie rozkazy i udał się do kwatery głównej, położonej o półtora kilometra od linii bojowych. Nazajutrz rano telefony polowe milczały. Początkowo pułkownika to jeszcze nie zaniepokoiło. Właściwa niespodzianka dopiero go czekała: zniknięcie całej jednostki wojskowej. Jednej nocy zaginęło 2988 żołnierzy(2988=149x20+8=149.8=157=1+5+7=5+8=13), na posterunku trwał tylko mały oddziałek liczący 113(113=5x20+13=5.13=18=1+8=9 czy w tym akurat przypadku to zadecydowało o „łasce”, czyżby 13-9=4?) ludzi, strzegący pobliskiego mostu.

    W pierwszej chwili nasuwa się myśl o dezercji. Inwazji japońskiej nie można już było powstrzymać, a każda taka próba równała się pewnej śmierci. Wprawdzie dezercja to również wyrok śmierci, ale jego wykonanie grozi dopiero w razie schwytania. Także moralne zobowiązanie do wytrwania aż do ostatniej kropli krwi, do którego chętnie się odwołuje propaganda wojenna wszystkich krajów, jest w stanie zagłuszyć głos instynktu samozachowawczego jedynie w szczególnych przypadkach.

    W czasie pierwszej wojny światowej zdezerterowało prawie jednocześnie około miliona żołnierzy armii rosyjskiej, gdy tylko zaprzestano tam rozstrzeliwać dezerterów. Jednak w omawianym przypadku nie wchodzi to w grę. 2988 żołnierzy odeszło w całkowitej ciszy, przy czym nie widzieli ich ani koledzy broniący mostu, ani nikt inny. Przez most nie przeszli. Nie uprowadzili ich także Japończycy, dla których takie zadanie byłoby nierealne. Żaden spośród zaginionych nigdy więcej nie dał znaku życia, ani w czasie wojny, ani po jej zakończeniu…..Wszystko to się rozegrało pod osłoną ciemności nocnych i bez świadków, a podobnie było w większości innych przypadków.............

    18:31, waha123
    Link Dodaj komentarz »
    Zniknięcie

    W czasie drugiej wojny światowej widok statków powietrznych (sterowców) służących do wykrywania i zwalczania okrętów podwodnych był czymś zwykłym na zachodnim wybrzeżu USA. Dlatego dwaj rybacy na wybrzeżu Kalifornii, którzy się natknęli na dryfujący sterowiec koło Fort Funston, wcale nie byli tym faktem zaniepokojeni. Starali się schwytać liny cumownicze tego powietrznego statku, jednak podmuch wiatru wyrwał im je z rąk, choć, starając się je utrzymać, pozwolili się ciągnąć przeszło sto metrów po plaży. Bezpański sterowiec po-dryfował w kierunku podwodnej rafy, gdzie odpadła jedna z bomb głębinowych, ważąca sto pięćdziesiąt kilogramów, nie wybuchając jednak. Uwolniony od ciężaru, „blimp", jak nazywano ten typ sterowca (określenie to pochodzi od angielskiego słowa limp — wiotki; chodzi o balon bez wewnętrznego szkieletu) wzbił się znowu w górę. Około pół godziny później opadł na ulicę w Dały City, na południe od San Francisco. W gondoli nie było załogi, na którą się składali porucznik Ernest D. Cody i mat podchorąży Charles E. Adams.

    Zagadkowe było nie tyle samo zdarzenie, co jego okoliczności. Dlatego prowadząca dochodzenie komisja wojskowa zrekonstruowała przebieg zdarzeń co do minuty. Nie udało się w ten sposób jednak uzyskać klarownego obrazu sytuacji, wprost przeciwnie.

    Obaj doświadczeni oficerowie wsiedli do gondoli L-8 (L=12+8=20)dokładnie o godzinie 6 rano 16 sierpnia 1942 r. ( 10 jednostka z białej rodziny, ale też 42=7x6 a 7+6=13 albo 2x21 a 21=13+8).Sterowiec wystartował następnie z lotniska Moffett bazy marynarki wojennej na wyspie Treasure Island w zatoce San Francisco.. Pogoda była słoneczna i sucha, na niebie prawie nie było chmur. Był piękny letni dzień z idealnymi warunkami do lotu i obserwacji. Około dwie godziny regularnie utrzymywano łączność radiową, nie nadchodziły jednak meldunki o żadnych  nadzwyczajnych wydarzeniach.                                         .

    O godzinie siódmej pięćdziesiąt pięć porucznik Cody zameldował, że zeszli na wysokość 100 metrów, aby ocenić| z bliska plamę ropy. Dziwne wydarzenia, które potem wystąpiły, widziało wielu świadków na pokładach dwóch uzbrojonych łodzi patrolowych i dwóch kutrów rybackich.

    Te cztery statki znajdowały się poniżej L-8 i z ostrożności odpłynęły na bok, kiedy sterowiec zniżał lot, na wypadek, gdyby miał zrzucić bombę głębinową. Zamiast tego jednak L-8 po zejściu na pułap około 100 metrów nagle wzbił się ponownie i zniknął w obłoku, w którym pozostał przez jakiś czas.

    Kilka minut później, o godzinie ósmej pięć, wieża kontrolna próbowała się połączyć ze sterowcem drogą radiową. Nie zgłosił się jednak żaden z dwóch oficerów. Wysłano więc na poszukiwania samoloty OS2U Kingfisher. Lekki mglisty obłok z wczesnych godzin rannych ukazał się oczom ich pilotów jako gęsta, nieprzenikniona ławica chmur, tak masywna, że nie mieli odwagi się przez nią przebić i pozostali wyżej, na wysokości 700 metrów.

    W ciągu tych przeszło dwóch godzin przed upadkiem cień sterowca L-8 był widziany w chmurze przez załogi samolotów prowadzących poszukiwania. Na koniec poszybował na chwilę nad dziwacznym tworem z chmur, a zaraz potem spadł jak kamień i niedługo potem odnaleźli go dwaj rybacy. W tym momencie gondola z całkowitą pewnością była już pusta.

    Po dziś dzień nie zostało wyjaśnione, gdzie podzieli się Cody i Adams. Całe wyposażenie L-8 było sprawne i znajdowało się na swoim miejscu, były także spadochrony i tratwa ratunkowa. Brak obu jasnożółtych kamizelek ratunkowych o niczym nie świadczył, gdyż załoga miała obowiązek je nosić w czasie lotu nad morzem. Nie było żadnych uszkodzeń, do gondoli nie dostała się również woda. Zapłon był włączony, jedna dźwignia gazu ustawiona w położeniu całkowitego otwarcia, a druga w połowie. Radiostacja pracowała bez zarzutu. Jak należało się spodziewać, wszczęto poszukiwania na szeroką skalę z wykorzystaniem wszelkich środków jakie miały do swej dyspozycji straż wybrzeża, siły powietrzne i marynarka wojenna. Obu oficerów nie zdołano odnaleźć….

    18:12, waha123
    Link Dodaj komentarz »
    środa, 17 maja 2006
    Atak na halę w Chorzowie

    Dzisiaj jest 139 jednostka. Od ataku na hale w Chorzowie minęło dokładnie 109 dni( w 30 jednostce). Atak na hale w Moskwie miał miejsce w 56 jednostce, czyli słynnego "26-tego". Dla przypomnienia wejdźcie na matrycę...http://www.matryca20x13.webpark.pl/ . Do 7.06.2006 brakuje dokładnie 21 dni, gdzie 21=13+8 (oktawa wejścia). Dzisiaj jest świetny dzień, aby przypomnieć to zdarzenie, ale jako manipulację tzn: "wszystko potwierdza, nic nie zaprzecza...w krzywym zwierciadle".Analogia do "Królowej Śniegu"  Andersena..bardzo wskazana. I tak to zostało dzisiaj przedstawione w mediach, jako katastrofa.."przez niedbalstwo i od...śniegu!!!! Tutaj jest "o zwałach śniegu"....

    http://energia.sl.pl/katowice.htm
    http://free.hostultra.com/~wszewilki/katowice.htm
    http://God.20m.com/katowice.htm
    http://jan-pajak.com/katowice.htm
    http://milicz.fateback.com/katowice.htm
    http://totalizm.nazwa.pl/katowice.htm
    http://ufonauci.w.interia.pl/katowice.htm
    http://www.anzwers.org/free/wroclaw/katowice.htm
    http://www.nrg.to/newzealand/katowice.htm

    15:22, waha123
    Link Komentarze (3) »
    wtorek, 16 maja 2006
    Piotruś Pan
    Był sobie raz.....król-krzykniecie!!
    Był sobie raz.....kawałek drewna !!!
    Nie, był sobie raz....Piotruś Pan w tali kart z numerem 13. A talię kart dostały dzieci do gry.I grały w nią całymi dniami i czego się nauczyły?? Grać w karty??? Nie,nie,nie!!!Dzieci nauczyły sie, że 13-tka przynosi pecha!! A to pech!!! Wyciągnąłem Piotrusia 13!! Potem dzieci dorastały, słuchały opowiadań starszych, słuchały bajek, obserwowały i kiedy już dorosły i zaczęły samodzielnie? myśleć, wciąż nie wiedząc dlaczego, na samą myśl o 13! robiło im się trochę tak dziwnie.Nikt z nich nie chciał 13 numeru fotela w kinie czy teatrze, w hotelu nie ma pokoju 13," trzynastego wszystko zdarzyć się może"- śpiewała kiedyś chyba Kasia Sobczyk,w szatni 13 numerek, oj! to na pewno ukradną mi płaszcz itp. itd.
    Ale czy ktoś wyjaśnił biednym dzieciom, dlaczego mają się bać 13!!Nie!! Czego się nieświadomie bał mały Jaś, boi się tego też duży Jan!!
    A może komuś bardzo zależy, żeby wszystkie duże dziewczynki i duzi chłopcy bali sie 13 i np. pozostawali bierni i przestraszeni tego dnia?!
    A może 13 jest czymś innym, niż nam to wtłaczają do głowy na każdym kroku. Może tego dnia mamy możliwość na zmianę, czegoś np. siebie! Może tego dnia przestańmy z lekiem wyglądać przez okno, odkładając dawno planowane zajecia, podróże, spotkania towarzyskie... Dlaczego??!! A jak nam się uda wszystko dobrze tego 13- tego a nawet dużo więcej i dorosłe dzieci to zauważą??!! O to ZGROZA!!! Gdy zbliża się 13-tego, zaplanujmy na ten dzień WSZYSTKO o czym wcześniej marzyliśmy, porozmawiajmy z dziećmi, żoną ,meżem, badźmy mili dla wszystkich, ale najważniejsze ZACZNIJMY WPROWADZAĆ TO W ŻYCIE WŁAŚNIE 13-tego!!Bo 13 reprezentuje ruch, zmianę, szanse na lepsze lub gorsze w zależności od tego jakie są zamiary twórcy swojego życzenia!
    I dzieci zasiadły do gry. Ale reguły były już inne!!
    Każde chciało wyciągnąć PIOTRUSIA PANA 13!!
    Był sobie raz......WOLNY CZŁOWIEK!!!!
    16:59, waha123
    Link Dodaj komentarz »
    Tajemnicze zniknięcie

    W 1915 roku w czasie trwania I wojny światowej 266 żołnierzy zniknęło….Tysiące ginęło lub poległo wówczas w czasie walk albo przepadło bez wieści. Ale tych żołnierzy spotkało coś zupełnie innego….Generał Ian Hamilton, złożył w tej sprawie specjalny meldunek ministrowi wojny Earlowi Kitchnerowi. Pułkownik H. Beauchamp z większą częścią swojego batalionu należącego do pułku Norfolk, oddziałem liczącym 16 oficerów i 250 żołnierzy wszedł……w obłok, by zniknąć w nim na zawsze……

    Policzmy:

    266=13x20+6=13.6=13+6=19!!!

    16x250=4000 czyli 4!!!

    Tym wszystkim, którzy są ciekawi, jak rozmawiają PRAWDZIWI FACHOWCY proponuje wejść na http://kapcukl.blox.pl/2006/05/Pierwsza-czesc-monografi-14-juz-w-pdf.html i poczytać komentarze.....

    PROSZĘ CZYTAJĄC SIĘGAĆ "TAM GDZIE WZROK NIE SIĘGA"

    Monografie dr Jana Pająka można ściągnąć z jego stron:

    http://energia.sl.pl/katowice.htm
    http://free.hostultra.com/~wszewilki/katowice.htm
    http://God.20m.com/katowice.htm
    http://jan-pajak.com/katowice.htm
    http://milicz.fateback.com/katowice.htm
    http://totalizm.nazwa.pl/katowice.htm
    http://ufonauci.w.interia.pl/katowice.htm
    http://www.anzwers.org/free/wroclaw/katowice.htm
    http://www.nrg.to/newzealand/katowice.htm

    14:31, waha123
    Link Komentarze (1) »
    poniedziałek, 15 maja 2006
    Wojny bogów

    Zdarzyło się to 28.07.1874 nad Mill Runn w Pensylwanii, widziały to setki ludzi. To małe miasteczko nawiedziła klęska żywiołowa….Teoretycznie nie mogło się to zdarzyć…..Nastąpiło czołowe zderzenie dwóch obłoków, które poruszały się w przeciwnych kierunkach. Obłoki przesuwają się po niebie z wiatrem, a wiatr przecież nie może na tym samym pułapie wiać w różnych kierunkach, już na pewno nie może wiać przeciwko samemu sobie. Wyglądało jednak na to, że ta zasada niewiele obchodzi dwa twory przypominające obłoki, które się wówczas pojawiły nad Mill Runn. Oba były gęste i czarne, otoczone świecącą czerwoną obwódką. Jeden „płynął” z północy, drugi z południa. Latające kolosy płynęły prosto na siebie. Wielu przejętych strachem widzów mówiło, że mieli wrażenie, jakby widzieli w górze ogromne okręty wojenne, manewrujące niczym w morskiej bitwie. Wreszcie natarły na siebie….Zaczęła się „regularna bitwa”. Wrażenie to potęgowały tytaniczne błyskawice, które czarno-czerwone obłoki-potwory „wymieniały” miedzy sobą niczym ciosy. Kiedy doszło do zderzenia, wydawało się, jakby rozwarły się wrota piekieł. Niebo wybuchło, a ziemia zadrżała. Wielu ludziom przyszedł na myśl Sąd Ostateczny, który tego lipcowego dnia nie nastapił. Była za to powódź, albo inaczej to nazywając, lokalny potop. Po piekielnym widowisku z nieba spłynęły ogromne masy wody, które porwały w ciągu kilku minut wszystko, co tylko stało na jej drodze. Zginęło 150 ludzi… Nikt nie wiedział, co to właściwie było…..

    14:06, waha123
    Link Dodaj komentarz »
    niedziela, 14 maja 2006
    Dezinformacja cz.1

    Ten bardzo ciekawy artykuł znalazłem na:

    http://astromaria.blog.pl/archiwum/index.php?nid=9798046

    Do przemyślenia......

    Jak znaczenie liczby 666 wyjaśniają kasjopeańskie channelingi....

    : (L) Jakie jest znaczenie numeru 666 z Apokalipsy?
    O: Visa.
    P: (L) Macie na myśli kartę kredytową?
    O: Tak.
    P: (L) Czy karty kredytowe są dziełem tego, co jest reprezentowane przez 666?
    O: Tak.
    P: (L) Czy powinniśmy się pozbyć wszystkich kart kredytowych?
    O: To zależy od was.
    P: (L) Czy będzie to dla nas z większym pożytkiem niż nie odłączanie się od systemu kredytowego?
    O: To nie tylko system kredytowy, ale też debetowy.
    P: (L) Czy to jest potwierdzenie?
    O: Jak zamierzacie to zrobić?
    P: (L) Macie jakieś sugestie?
    O: Świat niedługo będzie miał wyłącznie kredyty i debety. Nie słyszeliście jeszcze o nowych kartach debetowych Visa i taka jest przyszłość pieniądza będącego pod kontrolą światowego systemu bankowego czyli braterstwa, czyli Jaszczurów, czyli Antychrysta.
    P: (L) Jeśli nie mam karty kredytowej, to nie muszę należeć do tego systemu?
    O: Nie. Nie będziecie mieli wyboru: należycie lub głodujecie.
    P: (L) Co się stało z wolną wolą?
    O: Braterstwo zwane Jaszczurami zwane Antychrystem wpływa na wolną wolę od 309.000 lat. Oni są zdesperowani, ponieważ zbliżamy się do zmiany.
    P: (L) Zawsze w mojej naturze leżało buntowanie się przeciw temu, co jak czułam, nie jest dla mnie dobre. Czy bunt przeciwko temu systemowi jest możliwy?
    O: Jeśli jesteś skłonna opuścić ciało.
    P: (L) Opuszczenie ciała jak podczas śmierci, wykitować, kopnąć w kalendarz?
    O: Tak.
    P: (L) Jeśli mielibyśmy się przeprowadzić...
    O: Zmiany nastąpią po zamęcie bądźcie cierpliwi.
    P: (L) Chcielibyśmy się przeprowadzić na wieś. Czy poradzimy sobie bez tych kart debetowych/kredytowych prowadząc obecny tryb życia?
    O: Nie.
    P: (L) Czy oni będą mieli takie możliwości kontrolowania wszystkiego i wszystkich, niezależnie od miejsca pobytu?
    O: Tak.
    P: (L) Nawet jeśli przeprowadzimy się do Gujany i zbudujemy szałas w lesie deszczowym i nie będziemy nikomu zawracać głowy, to ciągle zostalibyśmy w to wszystko wciągnięci?
    O: Lauro, będziesz czuła skutki desperackiego dążenia do absolutnej kontroli istot Jaszczurzych bez względu na to, gdzie będziesz.
    P: (L) To jest okropnie przygnębiające. Rozumiecie?
    O: Dlaczego? Nastąpią zmiany.
    P: (L) Czy przyjdą wkrótce?
    O: Trochę się ześlizgujesz na bok. Przypomnij sobie "Zwiastunów świtu". Wyzwanie będzie ekstazą, jeśli postrzegane z właściwej perspektywy, która nie jest, powtarzamy: nie jest rzeczywistością 3. poziomu, rozumiecie?
    P: (L) W zacytowanym odnośniku, Joanna D'Arc odczuwa ekstazę podczas płonięcia na stosie. Czy to macie na myśli?
    O: Coś w tym rodzaju, ale ty wcale nie musisz płonąć na stosie.
    P: (L) To mały komfort. Są inne sposoby umierania.
    O: My nie mówimy o śmierci, Lauro. Kiedy słuchasz tych, którzy są mocno zakorzenieni na 3. poziomie, to ryzykujesz pośliźnięcie się w zdobytej przez siebie wiedzy, niezależnie od tego, jak dobre masz intencje, tj. L*** .
    P: (L) Co macie na myśli mówiąc o L*** ?
    O: Gujanę.
    P: (L) Co rozumiecie przez "Wyzwanie będzie ekstazą"? Jakiego rodzaju wyzwanie?
    O: Przeżycie w nadchodzącym zamęcie .
    P: (L) Kilkanaście z książek, które czytałam, radziły by przenieść się na wieś, tworzyć grupy, gromadzić jedzenie, itd.
    O: Dezinformacja. Daj sobie z tym spokój raz na zawsze. To śmieci z 3. poziomu.
    P: (L) Czujemy się zupełnie bezradni na łasce istot, które mogą przyjść i żywić się nami w zależności od własnego widzimisię. Czy mamy kogoś po swojej stronie, kto szarpnąłby się dla naszej grupy, kto dodałby nam energii czy coś takiego?
    O: A myślicie, że z kim się skontaktowaliście?
    P: (L) Czy będziecie w stanie pomóc nam w tym zamęcie?
    O: Tak.
    P: (L) Zrobicie to?
    O: To zależy do was.
    P: (L) Jeśli wezwiemy, to otrzymamy od was pomoc?
    O: Wszystko co macie zrobić, to prosić.
    P: (L) Czy będą takie okresy, kiedy możemy być odcięci od pomocy?
    O: Nigdy, przenigdy nie będziecie odcięci.
    P: (L) Ohh, ale ja nie chcę cierpieć!
    O: Nie musisz cierpieć. Przestań myśleć w kategoriach 3. poziomu.
    P: (L) Nie chcę także, by cierpiał ktokolwiek, kogo kocham. Nie chcę żadnego bólu. Już dość się nacierpiałam!
    O: Dzisiejszej nocy utknęłaś na 3. poziomie.
    P: (L) To nie tylko to. Jest tyle dezinformacji, że nie wiadomo, komu wierzyć... To znaczy, skąd mamy wiedzieć, że możemy wam wierzyć? Jest tak dużo źródeł, które oszukują i robią to tak sprytnie. Spójrzcie na Biblię... przez 2000 lat ludzie wierzyli że...
    O: One oszukują, gdy na to pozwalacie.
    P: (L) Wiem, że ma się przyjąć pewne rzeczy na wiarę... ale, czy rozumiecie mój problem?
    O: Tak, ale ty nie.
    P: (L) Jaki jest mój problem?
    O: Blokada mentalna.
    P: (L) Poprzednio powiedzieliście, że 24 rozdział Św. Mateusza i 21 Św. Łukasza były podane przez Jezusa po dłuższym stanie snu. Te rozdziały odnoszą się do obecnych czasów jako podobnych do czasów Noego. Czy to poprawna ocena?
    O: W pewnym sensie, ale pojedyncze zdarzenia nie są zdeterminowane.
    P: (L) Historia Noego mówi nam, że Noemu powiedziano, aby zbudował arkę.
    O: Symbolicznie.
    P: (L) A jednak Noe zbudował arkę. Czy to prawda, że pewni ludzie, kimkolwiek byli, zbudowali łodzie i robili wszystko, by przetrwać ten straszny kataklizm?
    O: Nie. Spójrzcie na to tak. Noe zbudował łódź, ponieważ wydawało się to fascynującym przedsięwzięciem, a kiedy przyszła powódź, łódź się przydała. Rozumiecie?
    P: (L) Więc mówicie, że jeśli robimy to, co robimy, dlatego że nas to bawi, to będziemy o właściwym czasie we właściwym miejscu, robiąc właściwe rzeczy, kiedy zdarzy się to, co ma się zdarzyć, prawda?
    O: Blisko.
    P: (L) Czy mówicie, że będziemy prowadzeni, by robić to, co powinniśmy robić i być tam, gdzie powinniśmy być?
    O: Po prostu wpadniecie w to, ale jeśli będziecie chcieli coś zrobić na siłę, to podejmujecie ryzyko zbłądzenia.
    P: (L) Czy mam rację myśląc, że wielu ludzi, którzy sądzą, że prowadzą channelingu, po prostu kontaktują się z duchami przywiązanymi do Ziemi?
    O: Czasami.
    P: (L) Czy można za pomocą channelingu skontaktować się z umarłymi, którzy weszli do światła?
    O: Czasami.
    P: (L) Czy moglibyśmy robić to w obecności innych osób, tak aby oni również mogli zadawać pytania?
    O: Tak.
    P: (L) Czy S*** jest pod wpływem obcych sił?
    O: Tak.
    P: (L) Czyich?
    O: Kogo innego? Jak nie Jaszczurów.
    P: (L) Czy dopuszczalna jest w ramach uniwersalnego prawa praca nad uwalnianiem od duchów ludzi bez pytania ich o zgodę?
    O: Już to robisz bez pytania.
    P: (L) Czy to w porządku robić to bez pytania?
    O: Otwarte.
    P: (L) Czy możliwe, że obciążamy się karmicznym długiem przez wtykanie nosa tam, gdzie nie jesteśmy pożądani?
    O: Tak.
    P: (L) Czy lepiej byłoby nie robić tego bez pytania?
    O: Sama musisz sobie odpowiedzieć.
    P: (L) Czy można uwolnić czyjegoś ducha zapytawszy wyższe ja o zgodę?
    O: Zbyt dużo sprzecznych wzorców myślowych.
    P: (L) Czy można spytać swoje wyższe ja o pozwolenie do oczyszczenia?
    O: Bądź ostrożna by nie wpłynąć na zadania nauk karmicznych.
    P: (L) Czy niektórzy ludzie posiadają przyłączone duchy, będące częścią karmy?
    O: Tak.
    P: (L) Wróćmy do tematu bestii i numeru 666. Mówicie, że po narzucanej przez Jaszczurzej kontroli nad całym światem nastąpi zmiana, czy to prawda?
    O: Tak.
    P: (L) Jak długo po tym?
    O: Otwarte.
    P: (L) Niektóre prorocze opracowania twierdzą, że to będzie trwało od 6.3 od 7 lat. Czy to prawda?
    O: Otwarte.

    17:26, waha123
    Link Komentarze (1) »
     
    1 , 2